UPRAWY NA GRUZACH : Syryjczycy walczą z głodem przejmując rolnictwo miejskie

Ansar Hevi z 15th Garden (międzynarodowej sieci solidarnościowej wspierającej syryjskich rolników miejskich) wyjaśnia w jaki sposób program ten pomaga Syryjczykom zamieszkujących oblężone miasta, w produkcji własnej żywności, stwarzając im możliwość samo-wyżywienia.
Według informacji ONZ w Syrii na terenach oblężonych przez armię rządową żyje około 240 tysięcy ludzi, którzy pozbawieni są stałego dostępu do wody, jedzenia oraz elektryczności, a syryjski rząd oskarżany jest o celowe stosowanie metody „głoduj lub poddaj się”.
W odpowiedzi kilka grup rozpoczęło uprawę żywności w środku swoich zniszczonych wojną miast. Mimo że Syria posiada ponad 60-letnią tradycję upraw miejskich, to ciągła przemoc, brak dostępu do wody i dostaw, oraz zróżnicowanie poziomu wiedzy na temat uprawiania ziemi, sprawia, że tego typu działania są bardzo trudne do zrealizowania.
To moment, w którym Ansar postanowiła się zaangażować i stworzyć program wspierający miejskich, syryjskich rolników. Hevi jest pochodzenia niemiecko-syryjskiego, spędziła czas w Syrii pracując z 15th Garden, wspierając Syryjczyków, którzy chcą produkować własną żywność.
”W Syrii istnieje wiele grup zajmujących się takim typem rolnictwa. Muszą oglądać filmy na youtube o tym, jak uprawiać ziemię. W Yarmouk próbowali sadzić pietruszkę, ziemniaki i cebulę, ale z powodu oblężenia nie wiedzieli jak i skąd pozyskać nasiona” – powiedziała Hevi.
15th Garden zorganizowało warsztaty w Turcji i Beirucie, które były poświęcone nauce o technikach miejskiego uprawiania ziemi. Spotkanie zostało zorganizowane z myślą o Syryjczykach, którzy mogli wrócić ze zdobytą wiedzą do kraju. Była to także możliwość dostarczenia tysiąca nasion, które przybyły z krajów europejskich z myślą o ludziach w Syrii. W Bejrucie Hevi opowiadała Syria Deeply o projekcie oraz o tym, jakie cele chce osiągnąć.
SD(Syria Deeply): Z jakimi największymi problemami zmierzyłaś się tworząc 15th Garden?
H(Hevi): Szybko okazało się, że największą przeszkodą by stworzyć gospodarstwo jest brak ziaren. Syria została zdecentralizowana (ekonomicznie), więc rolnicy musieli oddać rządowi swoje nasiona zaraz po tym, jak zebrali plony. Kiedy europejscy rolnicy zrozumieli, że rząd syryjski używa głodu jako taktyki, która ma wywołać poddanie się, zaczęli zastanawiać się w jaki sposób mogą przyczynić się do poprawy sytuacji. Dowiedzieli się, że problemem są nasiona i mamy teraz dobrze działającą sieć rolników, którzy ofiarowują nasiona. Wszystkie są organiczne, co nadaje sens i ułatwia ich uprawę w warunkach wojny, ponieważ nie ma potrzeby używania chemicznych nawozów i pestycydów.
SD: Jak i gdzie Syryjczycy rozmieszczają miejskie ogrody?
H: Podejście ludzi jest bardzo zróżnicowane i zależne od okoliczności, przez co każde z tych miejsc ma inną infrastrukturę. Na przykład w Qalamoun cierpieli z powodu codziennego ostrzeliwania, którym reżim stara się zniszczyć także uprawy. W niektórych częściach miasta chcieli użyć dachów, nie są one jednak bezpieczne z powodu snajperów współpracujących z rządem. Ludzie zaczęli więc uprawiać żywność w zniszczonych domach, myśląc, że nie powinny znaleźć się pod ostrzałem po raz drugi. Dzięki temu, teraz gdy nadchodzi zima, łatwiej jest utrzymać uprawy w środku domów, dają one bowiem efekt szklarni.
Z kolei Yarmouk jest terenem miejskim, więc uprawa ziemi nie jest pierwsza rzeczą, która przychodzi do głowy, a główną przeszkodą było znalezienie miejsca gdzie mogliby rozpocząć działania. Nie ma tam pól, więc znaleźli wysypisko. Było to jedyne miejsce wystarczająco duże, które nadawało się pod uprawy. Byli szczęśliwi z pozbycia się śmieci, a dolna warstwa ziemi okazało się wyjątkowo żyzna.
Yarmouk ma także problemy z dostępem do wody, dlatego koszta projektów są ogromne. Potrzeba benzyny żeby zasilać generatory, które wydobywają wodę spod ziemi. Litr benzyny może kosztować do 10 dolarów. W Niemczech miejscy rolnicy używają koni, zamiast traktorów, jednak mieszkańcy Yarmouk nie mają takiej możliwości, ponieważ wszystkie ich zwierzęta umarły z powodu niedożywienia lub zostały po prostu zjedzone.
W Yarmouk nie ma także tradycji uprawy ziemi, więc wspieramy ich poprzez dostarczanie nasion oraz uczymy jakiego rodzaju nasion powinni używać. Bardzo pomocni w przekazywaniu tej wiedzy byli m.in. niemieccy rolnicy.
SD: Jak wiele miejsca zajmują te uprawy? Jaki mają wpływ na lokalną ludność i ekonomię ?
H: W Yarmouk zaczęli uprawiać bakłażany, cukinię oraz pomidory. Teraz zainteresowani są soczewicą oraz produkcją żywności, która może być przechowywana. Żywią ludzi najbardziej dotkniętych głodem. Zbiory mają bezpośredni wpływ również na ekonomię. Na najbardziej oblężonych terenach jest wielu ludzi, którzy czerpią korzyści z samego oblężenia, próbując przetrzymywać żywność do czasu, aż jej ceny pójdą w górę. Ludzie których na to stać mogą zdobyć jedzenie na czarnym rynku. Odkąd miejscy rolnicy rozpoczęli produkcję żywności, dzięki czemu stała się łatwiej dostępna, ceny jedzenia spadły. W efekcie coraz więcej ludzi z całej Syrii pisze do mnie, pytając czy mogą dołączyć do osób zajmujących się takim rolnictwem.
SD: Kiedy zdałaś sobie sprawę z możliwości, jakie daje ten projekt?
H: W lutym, po 8 miesiącach oblężenia południowego Damaszku, ONZ przywiozło tam paczki żywnościowe, ale już kilka miesięcy później nie byli stanie wjechać na okupowane tereny. W tym czasie aktywiści zasadzili 200 kg cukinii, którą potem mogli rozprowadzić wśród ludności. Zdałam sobie sprawę z możliwości tego projektu właśnie wtedy, kiedy miejskie uprawy zastąpiły paczki żywnościowe, które nie mogły być dłużej dostarczane.
Projekt 15th Garden był wspomagany przez Heinrich Boell Foundation’s Middle East Office.
Posted in Aktualności, Globalnie / Lokalnie, Wieści ze świata | 21 Comments

Rejestracja na europejskie spotkanie Reclaim the Fields

Zapraszamy wszystkie osoby zainteresowane udziałem w europejskim spotkaniu Reclaim the Fields do rejestracji!
21-24 stycznia 2016
Warszawa, Bartycka 24/26
Ogrody Działkowe “Bartycka-Sigma” (za pawilonami budowlanymi)
Co wziąć ze sobą:

– ciepły śpiwór (jesli masz dwa to nie zaszkodzi!) i karimatę
– ciepłe, nieprzemakalne buty
– ubranie na każda pogodę: bluzę, sweter, rękawiczki, czapkę, itd.
– latarkę/czołówkę
Miejsca do spania: udostępniamy kilka drewnianych domków z piecami i podstawowym ociepleniem. Każdy domek na 4-10 osób, miejsca do spania na podłodze, łóżkach i antresolach.
Temperatura: W ciągu dnia ok. 0 – 3 stopnie, w nocy -3 – -7.
Dostęp do prądu: Posiadamy kilka paneli słonecznych, ale wytwarzany z nich prąd wystarczy do oświetlenia miejsc warsztatowych. Może być go za mało na ładowanie telefonów lub komputerów. Miejcie to na uwadze. W razie potrzeby możemy ładować się u zaprzyjaźnionych kolektywów. W domkach sypialnych nie będzie dostępu do prądu, więc warto zaopatrzyć się we wlasne światełko.
Internet: Mamy do dyspozycji jeden mobilny Internet, ale bardzo powolny. nie ma dostepu do wi-fi.
Prysznic: Na miejscu jest miejsce przeznaczone do kąpieli, ale wyłącznie za pomocą wody gotowanej w garnku. Będzie możliwość wzięcia prysznica w centrum.
Sklepy: W razie potrzeby w okolicy w razie potrzeby jest kilka sklepów :)
Zwierzęta: Mieszkają z nami dwa psy i kot. nie maja problemu z innymi zwierzakami, więc możesz zabrać swojego przyjaciela/przyjaciółkę ze sobą. Oprócz tego po terenie biega ogromny dzik, lisy i kilka saren.
W razie pytań pisz! radicalallotmentgardens(at)riseup.net
Posted in Aktualności, Reclaim the Fields, Spotkania / warsztaty / obozy, Wieści z Polski | Comments Off on Rejestracja na europejskie spotkanie Reclaim the Fields

What to take with you for the assembly and how to find ROD

What to bring with you for the assembly and how to find ROD

What to bring:
+ The temperature outside can be up to -5° daytime and up to –12° at night.
+ Very warm sleeping bag (or two if you can) and sleeping mats.
+ Good waterproof shoes.
+ Clothes for snowy/wet/icy weather: warm socks, jumpers, jacket, hat, gloves, thermals…
+ There is no electric light in the sleeping houses so flashlights and head torches, are needed.

Sleeping places: There are sleeping places in small wooden houses (4-10 people per house) with an oven and basic insulation. There are sleeping places on the ground, raised beds, and bunks. If you have specifc requirements (e.g. sharing spaces) please let us know.
There is space to camp if you have a good tent and warm sleeping bags!
There is parking space for vans and cars in front of ROD.

Electricity – we have some solar panels but as it is winter we have very little power. The current is only enough to light the kitchen and day house. It will be difficult to charge mobile phones and private computers. We will ask some friends nearby if things can be charged there.

Internet access is the same. We have slow mobile Internet for one computer. There is no wi-fi. (There are Internet cafes nearby)

Shower: To shower we heat the water in a pot or visit other places in the city centre.
Shops: There are supermarkets and shops near ROD – just remember to exchange currency ( to Zloty at “Kantor”).

How to find ROD – the meeting and sleeping space
Address: Warsaw, Bartycka 24/26

By public transport:
How to get to the ROD using public transport from the places where trains and International buses arrive.
1. From Metro Młociny station – M1 subway to Pole Mokotowskie station then 167 bus
(direction Siekierki Sanktuarium) to Budexpo bus stop.
2 .From Metro Wilanowska station – 108 bus (direction Pl. Trzech Krzyży) to Budexpo bus stop.
3. From Central Railway station (Centralna) – 127 bus to Pl. Trzech Krzyży then from Pl. Trzech Krzyży 06 take 108 bus (direction Metro Wilanowska) to Budexpo bus stop.
4. From West Railway station (Zachodnia)– 187 bus to Szwoleżerów bus stop then 108 bus from Szwoleżerów to Budexpo bus stop.

By Car:
From National Road 2 (“Droga krajowa Nr 2”) which goes through Warsaw. Take exit onto Antoniewska Street (see map 2). Turn left (driving north) onto Polska street, continue north onto Gosciniec street, then left onto Bartycka street (see map 1 and map 2). ROD is on the right.
You can reach National Road 2 from Expressway S2 (“Droga ekspresowa S2”). The S2 connects with main motorways from all directions.

ROD INFO PHONE: working 17th -25th Jan
+48 535 678 796

ROD map 1

ROD map 1

ROD map 2

ROD map 2

Posted in Aktualności | 17 Comments

Refugees Welcome DIY Benefit Party

rw
Zapraszamy na Dyske, Mp3 party i do Jam Session Tipi w ramach benefitowej imprezy z której dochód pójdzie na wsparcie oddolnych, niezależnych grup udzielających wsparcia i pomocy uchodźcom na całym ich szlaku.
Impreza odbywa się na terenie okupowanym przez kolektyw ROD w proteście przeciwko deweloperskiej ekspansji. Zapraszamy do ocieplonej świetlicy na dobrą zabawę w świetle pochodni i księżyca na nowej scenie.
Posted in Aktualności, Wieści z Polski | Comments Off on Refugees Welcome DIY Benefit Party

Europejskie Spotkanie RtF w Polsce

Weź udział w kolejnym europejskim spotkaniu Reclaim the Fields!
RTFSTRONAKiedy: 21-24 stycznia 2016
Gdzie: Warszawa, Polska! Konkretny adres zostanie podany bliżej terminu spotkania, ale już teraz możecie rezerwować bilety do Warszawy.
Cele europejskiego spotkania RtF:
– wymiana informacji między gwiazdami z konstelacji RtF – lokalnymi grupami o tym, co wydarzyło się w ciągu ubiegłego roku;
– dyskusja na ważne dla nas tematy o skali europejskiej;
– podsumowanie gdzie jesteśmy z naszą europejską konstelacją Reclaim the Fields: jakie decyzje zapadły rok temu, z jakimi wynikami, co chcielibyśmy kontynuować, jakie mamy dalsze plany;
– dobra zabawa i budowanie więzi między nami!
Assembly gromadzi głównie osoby zaangażowane w konstelacje RtF, lub osoby znające dynamikę pracy grupy, ale każda osoba jest mile widziana! Zwłaszcza, że warszawskiemu kolektywowi już teraz czaszki dymią od myślenia o tym, jakie wydarzenia zaproponować, aby mogły się w nie włączyć także osoby, które do tej pory nie poznały Reclaim the Fields lub którym tematyka grabieży i odzyskiwania ziemi nie jest (jeszcze!) znajoma. Jeśli macie propozycje, piszcie koniecznie na: radicalallotmentgardens at riseup.net
Dlaczego właśnie w Polsce?
Inspiracja na rozpoczęcie w Polsce szerszych działań związanych z Reclaim the Fields zaczerpnięta została na ostatnim europejskim spotkaniu w Nottingham (http://www.reclaimthefields.org.uk/2015/01/26/feedback-from-european-assembly/%29)
johnny-automatic-farming-foodDwa miesiące po assembly zawiązał się mały kolektyw, pełen energii i pomysłów na akcje. Po ponad 8 miesiącach grupa jest większa, a jej aspiracje dalej się rozwijają. Jedną z nich jest nawiązanie bliższych relacji z siecią RtF. Poza tym kolektywowi ROD zależy na szerzeniu idei odzyskiwania ziemi w Polsce i inspirowaniu innych grup do podejmowania takich projektów.
Rejestracja
Już niedługo udostępnimy link do internetowej rejestracji. Jest to potrzebne do ustalenia ilu osób, z jakich części Europy możemy się spodziewać, i co musimy przygotować. Rejestracja obowiązywać będzie osoby, które chciałyby wziąć udział w spotkaniach od 21 do 24 stycznia. Planujemy jednak także dodatkowe spotkania/warsztaty/wydarzenia, na które rejestracja nie będzie konieczna.
Tło spotkania
Wciąż postrzegamy RtF jako zorganizowaną konstelację gwiazd będącą w ciągłym ruchu i procesie. „Gwiazdami” są osoby, kolektywy czy projekty, które podzielają wartości i cele RtF. Organizują się i spotykają w sieciach lokalnych, które są niezależne i mają własne cele. Lokalne sieci są podstawą konstelacji RtF, choć oprócz nich działają także grupy tematyczne.
Aby zdobyć więcej informacji na temat ostatniego assembly w Nottingham, zajrzyj na stronę: http://reclaimthefields.noflag.org.uk/wp-content/uploads/2015/07/bulletin10_1EN.pdf
Już teraz rezerwuj czas na spotkania o odzyskiwaniu ziemi. Możesz też podzielić się z nami pomysłami na różne wydarzenia, które rozkręcą nie tylko zaplanowane dni assembly (21-24), ale cały styczeń!
Posted in Aktualności, Reclaim the Fields, Spotkania / warsztaty / obozy, Wieści z Polski | 18 Comments

Rola kobiet w walce o suwerenność żywnościową

Idea niezależności żywieniowej coraz częściej rozpoznaje udział kobiet w produkcji żywności. Dostrzega także palącą potrzebę równej dystrybucji ziemi oraz zapewnienia godnych warunków do produkcji żywności i równego podziału obowiązków między mężczyzn a kobiety.

W wysoce zmechanizowanych sektorach rolnictwa, takich jak produkcja soi lub cukru, najbardziej wykwalifikowane prace wykonywane są przez mężczyzn, podczas gdy kobiety wykonują zadania pomocnicze, tj. sprzątanie i gotowanie. W sektorach takich jak np. przetwórstwo owoców lub produkcja kwiatów, kobiety zatrudniane są ze względu na stereotypowe przypisywanie im zdolności radzenia sobie z „delikatnymi” i precyzyjnymi zadaniami (np. zrywanie owoców). Podział ten nie jest ekonomicznie rekompensowany. W rzeczywistości w produkcji kwiatów zatrudniane są najczęściej młode kobiety. Pracują za mizerną płacę i bynajmniej nie cieszą się prawami pracowniczymi.

Kobiety i dostęp do ziemi

Rozrastający się rynek zaostrza istniejące już nierówności, zarówno te związane z wyzyskiem pracowników w agrobiznesie, jak i te przejawiające się w dostępie do ziemi dla mężczyzn i kobiet. Według FAO, w przypadku galopującej wyprzedaży ziemi, zmniejszenia jej dostępności, męscy członkowie rodzin jeszcze bardziej redukują kobietom dostęp do ziemi. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku kobiet owdowiałych i rozwiedzionych. Pomimo, że średnio stanowią one 43% rolniczej siły roboczej w krajach rozwijających się, kobiety posiadają mniej niż 15% ziemi na świecie. Odmawianie kobietom równego dostępu do ziemi negatywnie wpływa na ich sytuację społeczną, ekonomiczną i polityczną. Ta sytuacja bezpośrednio łączy się z systemem patriarchalnym. System ten zapewnia dziedziczenie ziemi w linii męskiej, podczas gdy kobiety mogą uzyskać dostęp do ziemi jedynie przez swoje męskie potomstwo, męża, ojca i innych męskich członków rodziny. Często mamy do czynienia z sytuacją, w której praca kobiet w rodzinach rolniczych jest znacząco eksploatowana. Patriarchat z ochotą umożliwia kobietom używanie ziemi, czerpiąc korzyści z ich pracy, jednak stanowczo sprzeciwia się aby kobiety tę samą ziemię posiadały. Własność pozostaje w rękach mężczyzn. To oni czerpią korzyści z posiadania ziemi.

Koniecznym jest rozpoznanie i uznanie pracy oraz praw kobiet. Koniecznym jest przemyślenie na nowo polityki społecznej i rolniczej, a także podziału zarobków w gospodarstwach domowych.

Biorąc pod uwagę powyższe, przeprowadzenie reform rolnych zwiększy dostęp kobiet do zarządzania produkcją i ziemią, jednocześnie przyczyniając się do poprawy ich pozycji i decyzyjności w gospodarstwach domowych. Zwiększy ich udział w procesie decyzyjnym i sprawczym w społecznościach.

(Powyższy materiał pochodzi z 6. numeru newslettera sieci Nyéléni)

Porozmawiajmy o prawach farmerek

(Wiedeń, Austria, listopad 2015)
Przemoc nie zawsze jest oczywista. Tradycyjne struktury władzy i posiadania w gospodarstwach rolnych w Austrii naruszają osobiste, ekonomiczne i polityczne prawa kobiet. Wiele z nich, cierpiących z powodu uzależnienia gospodarczego i ucisku, nie jest świadomych, że są ofiarami przemocy – i że są w stanie się przed nią bronić. (Ekonmiczna) Przemoc wobec kobiet jest wciąż tabu na austriackiej wsi.
Kto jest właścicielem gospodarstwa? Kto podejmuje decyzje o inwestycjach? Kto negocjuje? Kto ma dostęp do pieniędzy? Kto reprezentuje gospodarstwo? Kto angażuje się w sprawy polityczne? A kto zajmuje się domem i pracą?
To są kluczowe pytania pod adresem struktury władzy w gospodarstwach rodzinnych i do refleksji nad udziałem kobiet w gospodarce i polityce. Podnoszenie świadomości praw rolniczek jest jednym z zadań grupy roboczej ÖBV-Via Campesina Austria. Grupa została zainspirowana działalnością kobiecej komisji La Via Campesina, a zwłaszcza przez pracę SLG w Galicji (Hiszpania). W 2009 roku rozpoczęła od dyskusji na temat przemocy wobec kobiet pracujących w rolnictwie. Grupa postanowiła skupić się bardziej na przemocy psychicznej, ekonomicznej i strukturalnej, niż fizycznej. Jej głównym celem było podniesienie świadomości na temat praw rolniczek. W tym celu farmerki współpracowały z różnymi ekspertami zajmującymi się prawami kobiet, na przykład kampanią “16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet” (http://www.aoef.at/index.php/16-tage-gegen-gewalt). Stworzony został cały pakiet materiałów na ten temat.
Punktem wyjścia był dwuminutowy wideoklip o tytule „Równe prawa w gospodarstwie”. Odnosi się on do praw kobiet dotyczących własności gospodarstwa, podejmowania decyzji o produkcji i wydawaniu pieniędzy, dostępu do pieniędzy, reprezentacji farmy i opieki nad nią. Spot pokazany został ponad sto razy w ramach latającego festiwalu filmowego „Hunger.Macht.Profite”, współorganizowanego przez ÖBV-Via Campesina Austria. W związku z tym film miało okazję zobaczyć tysiące ludzi, wśród nich wielu rolników z całej Austrii.
Ważne informacje pochodzą z pracy magisterskiej pracowniczki socjalnej, która przeprowadziła badania terenowe na temat przemocy wobec kobiet zajmujących się gospodarstwem. Co więcej, opracowała materiały dydaktyczne dla nauczycieli w szkołach rolniczych, aby pomóc im podjąć temat. Przygotowane zostały kampania informacyjna, promocja wideoklipu i materiałów merytorycznych czy ulotka, która definiuje przemoc, pokazuje różne jej formy i daje konkretne przykłady z codziennego życia.
Jeden z numerów magazynu ÖBV (docierającego do tysiąca gospodarstw domowych i rolnych) był w całości poświęcony temu problemowi. Na łamach magazynu kobiety opowiadały o swoich bolesnych doświadczeniach, ale nie zabrakło także artykułów analitycznych i porad, do jakich instytucji mogą zgłosić się kobiety będące ofiarami przemocy. Niestety ÖBV nie zachęcił wielu nauczycieli do skorzystania z materiałów edukacyjnych. Tak pojawił się pomysł, aby pójść do szkół rolniczych i porozmawiać z młodymi ludźmi na temat praw kobiet i mężczyzn na farmie, na temat różnych modeli partnerstwa / relacji między mężem i żoną itp. Innym rozwiązaniem jest zwiększenie świadomości nauczycieli w ramach ich programu nauczania. Oba projekty są nadal w toku.
ÖBV-Via Campesina Austria
Contact: maria.vogt@tele2.at
monika.thuswald@viacampesina.at
źródło: http://viacampesina.org/en/index.php/main-issues-mainmenu-27/women-mainmenu-39/1903-let-s-talk-about-the-rights-of-women-farmers

Posted in Aktualności, Globalnie / Lokalnie | Comments Off on Rola kobiet w walce o suwerenność żywnościową

Dzień Otwarty na ROD

07.11.2015 – zapraszamydo2

Dzień otwarty na R O D

Posted in Aktualności, Wieści z Polski | Comments Off on Dzień Otwarty na ROD

Dowiedz się więcej o sytuacji ROD “Bartycka”!

Więcej informacji o sytuacji ROD “Bartycka-Sigma” i kolektywie ROD znajdziesz w zakładce “ROD”

Posted in Aktualności, Wieści z Polski | 17 Comments

Kolektyw ROD

Założenia kolektywu ROD
Podstawą istnienia grupy jest oddolna i dobrowolna inicjatywa, wolna od wszelkiej formy hierarchii i dyskryminacji. Członkowie i członkinie angażują się w ruch odzyskiwania ziemi z obiegu kapitalistycznego, poprzez zajęcie i zagospodarowanie terenu ogrodów działkowych, którym grozi zniszczenie przez deweloperów i spółki budowlane. ROD jest formą laboratorium, gdzie w radykalnych i przyjaznych warunkach zdobywamy wiedzę i
umiejętności związane z uprawą warzyw i ziół, pozyskiwaniem energii ze źródeł odnawialnych, przetwarzaniem żywności, konstruowaniem pomieszczeń, narzędzi, przedmiotów codziennego użytku oraz organizowania życia społeczności i stosowania różnych taktyk oporu i walki z kapitalizmem. Dążymy do samowystarczalności i działamy zgodnie z zasadą zrób to sama/a!
Początki kolektywu
Historia kolektywu ROD rozpoczęła się 14 marca 2015 roku, podczas spotkania poświęconego międzynarodowej sieci radykalnych projektów ekologicznych Reclaim The Fields. Na warszawskim skłocie Syrena zgromadziło się około 30 osób, aby rozmawiać o problemie zawłaszczania ziemi oraz potrzebie działań na rzecz odzyskiwania ziemi na naszym podwórku. To był pierwszy krok.
Następnego dnia zorganizowaliśmy spacer, aby przyjrzeć się jednemu z interesujących nas terenów – ogrodom działkowym położonym niedaleko Wisły, na warszawskich Siekierkach. Miejsce to wywarło na nas wielkie wrażenie – zauważyliśmy zniszczone ogrodzenie, rozszabrowane domki, pogorzeliska. Wyglądało, jakby działki opuszczono w pośpiechu. To, czego nie rozszabrowano, pozostawiono w nieładzie wewnątrz lub na zewnątrz budynków. Postanowiliśmy, że właśnie tu chcemy rozpocząć działania.
Zdjęcie0204Kilka dni później byliśmy gotowi do pracy. Zorganizowaliśmy wszelkie materiały potrzebne do sprzątania i spotkaliśmy się na miejscu. Wybraliśmy pierwszą działkę, którą chcieliśmy się zaopiekować. Widok był smutny – z drewnianego domku pozostało pogorzelisko pełne stopionego plastiku, części garderoby, zabawek, naczyń, innych przedmiotów codziennego użytku. Przez następny tydzień dzień w dzień pracowaliśmy nad odzyskiwaniem materiałów i uprzątnięciem terenu. W miejscu, gdzie wcześniej stał domek ułożyliśmy płyty chodnikowe, na których ustawiliśmy skrzynki z pierwszymi sadzonkami. Sąsiednią działkę zagospodarowaliśmy jako kuchnię. Działania nabierały rozpędu. SzybkoIMG_0022 okazało się, że ogródki działkowe nie zostały całkowicie opuszczone. Teren, który zajęliśmy, w wyniku reprywatyzacji trafił w ręce biznesmenów, jednak część dalej użytkowana jest przez działkowców. Zastraszania, kradzieże, odcięcie wody i prądu czy podpalenia zniechęciły wielu z nich do korzystania z tego miejsca. Rozmowy z użytkownikami i zarządem działek ujawniły wiele nieprawidłowości. Były także dla nas pierwszym wyzwaniem – zależało nam na nawiązaniu dobrych stosunków i współpracy przy ratowaniu terenu przed działaniami deweloperów i szabrowników. Postanowiliśmy zorganizować spotkanie, aby zapoznać się z działkowcami i przedstawić im swoje doświadczenia oraz pomysły na działania. Niestety, mimo informacji i prywatnych rozmów, na spotkaniu nie pojawił się nikt z nich. Wydaje nam się, że powodem tego była duża nieufność działkowców nie tylko wobec nas, ale także wobec siebie nawzajem oraz wobec zarządu. Prawdopodobnie nie wiedzieli do końca co o nas myśleć, lecz nasza obecność była tolerowana. Nie było jednak mowy o jakiejkolwiek współpracy, choć zachęcaliśmy ich do odwiedzin czy korzystania z dostępnych narzędzi, pokazywaliśmy wyniki pracy, opowiadaliśmy o planach.
Wiosenny Gathering Last Minute
IMG_0001Rozpierała nas energia, jednak wiedzieliśmy, że potrzebujemy więcej rąk do pracy. Skorzystaliśmy więc z jednego z narzędzi Reclaim the Fields, „gatheringu”. Gathering, czyli zgromadzenie lub spotkanie to kilku/kilkunasto dniowe wydarzenie, którego celem jest wspólna praca i wymiana doświadczeń. Przygotowaliśmy plan prac i warsztatów, rozesłaliśmy zaproszenia, puściliśmy w świat informacje. Musieliśmy zadbać o jak najlepsze warunki sanitarne dla uczestników i uczestniczek spotkania. Najpierw zbudowaliśmy toaletę kompostową, zaraz potem ulepszaliśmy kuchnię: w przylegającej do niej komórce stworzyliśmy prysznic, na dachu umieściliśmy dwa panele słoneczne – prezent od jednego z naszych przyjaciół oraz własnoręcznie zrobiony kolektor słoneczny połączony z umieszczoną obok niego beczką oraz wierzą ciśnień zbudowaną na sąsiednim drzewie (wieża wytrzymuje ciężar tysiąc-litrowego kubika). Dzięki temu my oraz nasi goście cieszyć możemy się elektrycznością oraz ciepłą wodą pod prysznicem – i to całkowicie samowystarczalnie! W trakcie gatheringu odwiedziły nas zarówno osoby z Polski, jak i zaprzyjaźnione kolektywy z Europy. Podczas warsztatów i kolektywnych prac udało nam się wyspawać i umocnić bramę, przygotować i obsiać dwa ogrody warzywne oraz szklarnię, zbudować kompostowniki oraz bender – konstrukcję z powiązanych i splecionych ze sobą giętkich gałęzi. Na tym jednak nie koniec.IMG_0123 Gathering się skończył, ale chcieliśmy rozbudowywać to miejsce dalej. Po kilku tygodniach udało nam się przygotować trzeci ogród warzywny wzorując się na najpopularniejszych praktykach permkultury. Myśleliśmy także o
miłym miejscu na ognisko, spotkania, a w przyszłości piec
chlebowy. Tak narodziła się wizja tipi…
Warszawski Action Camp
Między 11, a 25 września 2015 zorganizowaliśmy pierwszy warszawski Action Camp – dwutygodniowy obóz, w którym wzięły udział osoby z Polski, Niemiec i Francji. Wspólnie dokończyliśmy budowę świetlicy (miejsca na spotkania i warsztaty) i pracowaliśmy nad IMG_0002przekształceniem terenu przed działkami (zarośniętego i zaniedbanego) w przyjazny park. Przycięliśmy trawę, wycięliśmy część krzaków, zebraliśmy śmieci, z których zbudowaliśmy domek przykryty gliną i trawą, zbudowaliśmy kilka ławek, kompostownik i toaletę IMG_0016kompostową. Odbyło się też kilka warsztatów przetrwania z pozyskiwania darmowej energii, kompostowania i stawiania konstrukcji.
Spotkaliśmy się z bardzo pozytywnymi reakcjami sąsiadów, którzy z zainteresowaniem obserwowali zmiany, jakie zachodzą na zajętym terenie. Poświęciliśmy dużo czasu na rozmowy  i informowanie ich o sytuacji prawnej zarówno działek, jak i parku społecznego. Jak się okazało, wielu z nich nie zdawało sobie sprawy z planów i działań miasta i biznesmenów.

W trakcie Action Campu wzięliśmy udział w oficjalnym zebraniu działkowców, zorganizowanym przez Polski Związek Działkowców. Podczas spotkania jasno przedstawiliśmy swoje stanowisko i determinację do pozostania i obrony terenu przed deweloperami. Mimo prób odebrania nam głosu przez przewodniczącą – która przez cały czas starała się zamydlić oczy działkowcom – udało nam się przekonać chociaż część z nich do nie opuszczania swoich ogrodów i nie podejmowania negocjacji z korporacjami.

IMG_0009
Od końca września pracowaliśmy nad przystosowaniem terenu do zimy – ocieplaliśmy domy, budowaliśmy piece, zbieraliśmy drewno. Wszystko po to, aby kolektyw mógł działać cały rok. Efekty naszej pracy możecie zobaczyć odwiedzając ROD!
Europejskie spotkanie Reclaim the Fields w Warszawie
W styczniu 2016 gościliśmy na ROD coroczne europejskie spotkanie sieci RtF. Przyjechało do nas ponad 30 osób – reprezentantów i reprezentantki kolektywów z Rumunii, Słowenii, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Francji i Anglii. Przez cztery dni mieliśmy okazję zacieśniać więzi, wymieniać się informacjami o sytuacji w poszczególnych krajach, dyskutować na istotne dla sieci tematy (jak GMO, wsparcie rolników w Syrii, rozwój Reclaim the Fields na terenie Europy Wschodniej), podsumować ubiegłoroczne działania i zaplanować kolejne.

 

Posted in Aktualności, Wieści z Polski | 5 Comments

Kontekst, czyli historia ROD Bartycka-Sigma

Rodzinne Ogrody Działkowe „Bartycka” powstały w 1989 roku na gruntach, które przez działkowców nazywane są publicznymi, a przez dewelopera prywatnymi. Jak było naprawdę? Trudno dociec, gdyż wiele dokumentów zaginęło, a do reszty dostęp jest utrudniony. Udało nam się ustalić, że teren zagospodarowany został jako Pracownicze Ogrody Działkowe Naczelnej Organizacji Technicznej. Po uchwaleniu ustawy o ogrodach działkowych POD Bartycka przekształciły się w Rodzinne Ogrody Działkowe. Teren podzielony był pomiędzy rodziny, które w świetle prawa nazywane są „użytkownikami”. Oznacza to, że osoby te mają prawo użytkować teren, nie będąc właścicielami gruntu, a jedynie przedmiotów (np. altanki, narzędzia, meble) i nasadzeń. Przez ponad 30 lat teren ten służył im do uprawy i rekreacji.
Widok jednego z domków. Wszystkie wartościowe przedmioty zostały rozkradzione, a reszta porozrzucana na zewnątrz.

Widok jednego z domków. Wszystkie wartościowe przedmioty zostały rozkradzione, a reszta porozrzucana na zewnątrz.

Sytuacja zmieniła się kiedy pewna grupa anonimowych osób uzyskała w sądzie akt własności części terenu, powołując się na jego zasiedzenie. Jak tłumaczą działkowcy jedynym dowodem jaki przedstawiły te osoby były ich wzajemne zeznania. Mimo wielu nieprawidłowości i jawnemu oszustwu, sąd przyznał im rację. Zaraz potem prawa do gruntu odsprzedane zostały prywatnym inwestorom. Trudno jest jednak prześledzić ten proces. Co kilka lat tworzone były nowe podksięgi wieczyste, a inne dokumenty (jak na przykład akt założycielski ogródków działkowych) zaginęły, co przyznaje nawet urząd miasta.
Zdemolowany domek

Zdemolowany domek

Dom Development, nowy właściciel gruntu, wystąpił do sądu o eksmisję użytkowników, jednak wniosek został oddalony. Wtedy rozpoczęła się fala represji. Zaczęło się od nacisków na zarząd Polskiego Związku Działkowców o udostępnienie danych osobowych działkowców. Kiedy zarząd odmówił ich wydania, deweloper rozpoczął rozwiązania siłowe. W 2009 roku firma budowlana przy wsparciu firmy ochroniarskiej wjechała na teren przy użyciu ciężkich maszyn, zdemolowała część działek i postawiła płot, który teoretycznie odgradzać miał część „prywatną” od „miejskiej”. Problem w tym, że deweloper nie miał do tego absolutnie żadnego prawa, mało tego – naruszył stan posiadania działkowców. Ale to kilkorgu działkowcom wytoczono procesy sądowe (nie wiadomo skąd nastąpił wyciek danych osobowych), żądając kilkudziesięciu tysięcy złotych za użytkowanie terenu prywatnego. Władze Warszawy pozostawiły ich samych sobie, a nawet wspierały dewelopera nasyłając na zarząd kolejne kontrole i nakładając wysokie kary pieniężne mające zmusić zarząd do ujawnienia danych osobowych działkowców.
Resztki spalonego domku

Resztki spalonego domku

W ubiegłym roku fala represji nasiliła się jeszcze bardziej. Spółka zabroniła jakichkolwiek prac na terenie ogródków pod groźbą utraty prawa do odszkodowania za odebranie działki. Jak mówił jeden z działkowców: „Nawet dziury w dachu nie mogę naprawić”. Ale po co to robić skoro i tak działka nie może już służyć tak jak dawniej? Odłączono dostęp do wody i prądu, także na terenie oficjalnie dalej należącym do miasta, więc nie podlegającym „władzy” biznesmenów. Trudno jest coś uprawiać, trudno zostać na wieczór, trudno czuć się bezpiecznie. W ostatnim roku nasiliły się przypadki kradzieży, przede wszystkim wczesną wiosną. Niemal wszystkie domki na przejętej części zostały rozszabrowane i zdemolowane, wykopano również drogocenne rośliny. To, czego nie skradziono, pozostawiono rozrzucone na zewnątrz jako znak, że działkowcy powinni dobrowolnie opuścić teren. Kilka domków spłonęło. Dla wielu działkowców było to za wiele. Przestraszeni, z poczuciem porażki i beznadziei, z bardzo negatywnymi odczuciami co do zarządu działek i siebie nawzajem, przestali się na nich pojawiać. Ogródki zaczęły pustoszeć.
Zdjęcie0199Zastanawiające są jednocześnie działania zarządu. Na początku całej historii kategorycznie odradzał działkowcom jakichkolwiek indywidualnych kontaktów z deweloperem, który proponował kilkutysięczne odszkodowania. Kilka osób postanowiło podjąć samodzielne negocjacje, ale większość zaufała zarządowi. Na początku września 2015, działkowcy dostali informacje o zebraniu. Podczas spotkania poinformowano ich, że zarząd planuje podpisać ugodę sądową z deweloperem, którą w skrócie można opisać tak: a) działkowcy jak najszybciej opuszczają wskazany przez dewelopera teren – nie otrzymując żadnego odszkodowania; b) deweloper wspaniałomyślnie nie wytoczy zarządowi i działkowcom procesów o korzystanie z prywatnego gruntu. Kontrowersyjne, oburzające, niewiarygodne. Ale jak najbardziej prawdziwe. Tym bardziej, że 1 października część z nich otrzymała pismo od okręgowego zarządu z nakazem opuszczenia działek do 20 października 2015 i oczyszczenia ich z ruchomości i nasadzeń. W tym samym piśmie zarząd informuje, że oczekuje na projekt ugody napisanej przez Dom Development. Pytanie brzmi: dlaczego takie pismo wysyłane jest w takim terminie, dając działkowcom 20 dni na opuszczenie ternu, który użytkowali przez ponad 30 lat? Dlaczego zarząd nie wspieraZdjęcie0203 ich walki o swoje prawa? Dlaczego przemawia wykorzystując argumenty dewelopera i używając jego języka? Zwłaszcza, że nic nie jest stracone, a jedna ze spraw dalej toczy się w sądzie – jest zawieszona, a nie zakończona, jak próbuje się wmówić ludziom.
Podsumowując, co jest nie tak:
– niejasny proces założenia ogrodów działkowych
– jeszcze bardziej niejasny proces przejęcia praw własności przez spółkę Dom Development i spółkę Dom
– niekompetencja miasta i NOTu w archiwizacji dokumentów
– bezprawne działania dewelopera, które miały zmusić działkowców do „dobrowolnego” opuszczenia działek
– zawiłe działania okręgowego zarządu, który zamiast bronić interesów działkowców, łudził ich przez kilka lat, aby potem zawrzeć ugodę z deweloperem (bez negocjacji, gdyż projekt ugody od początku do końca wyznaczał deweloper)
– działania zarządu, który likwiduje działki nawet na terenie miejskim, bez żadnych wyjaśnień i odszkodowań, bez konsultacji i wbrew woli ich użytkowników
Posted in Aktualności, Wieści z Polski | 19 Comments